Choroby sromu i wulwodynia
Dolegliwości w obrębie sromu mogą mieć bardzo różne przyczyny i nie zawsze oznaczają infekcję. Pieczenie, świąd, ból, pękanie skóry, nadżerki, zmiany zabarwienia czy nawracające podrażnienia wymagają dokładnej oceny, ponieważ podobne objawy mogą występować w wielu różnych chorobach.
Do chorób sromu należą m.in. dermatozy zapalne, choroby autoimmunologiczne, liszaj twardzinowy, liszaj płaski, liszaj prosty, zmiany związane z niedoborem estrogenów, czyli GSM (genitourinary syndrome of menopause) – zespół moczowo-płciowy menopauzy, oraz zmiany przednowotworowe i nowotworowe. Część z nich może przez długi czas przebiegać mało charakterystycznie i być mylona z nawracającymi infekcjami.
W diagnostyce bardzo ważne jest dokładne badanie sromu, ocena charakteru i lokalizacji zmian oraz zebranie szczegółowego wywiadu. W zależności od obrazu klinicznego mogą być potrzebne dodatkowe badania, wymazy, posiewy, badania dermatologiczne, a w niektórych sytuacjach również biopsja sromu i badanie histopatologiczne.
Wulwodynia – ból, którego nie widać
Wulwodynia to wciąż jedna z bardziej tajemniczych i niedostatecznie poznanych dolegliwości ginekologicznych. Pacjentki często przez wiele miesięcy, a nawet lat szukają przyczyny pieczenia, kłucia, nadwrażliwości czy bólu okolicy sromu, mimo że kolejne badania nie wykazują infekcji ani innych oczywistych nieprawidłowości.
Wulwodynia to przewlekły ból lub dyskomfort w obrębie sromu, utrzymujący się co najmniej 3 miesiące, bez uchwytnej przyczyny, która w pełni tłumaczyłaby dolegliwości.
Ból może pojawiać się samoistnie albo wyłącznie pod wpływem dotyku – podczas współżycia, badania ginekologicznego, zakładania tamponu, noszenia obcisłej bielizny czy nawet dłuższego siedzenia. U części kobiet dolegliwości dotyczą przede wszystkim przedsionka pochwy – wtedy mówimy o westibulodynii.
Dlaczego wulwodynia jest tak trudna do rozpoznania?
Nie istnieje jedno badanie, które potwierdza wulwodynię. Jej rozpoznanie wymaga przede wszystkim dokładnego zebrania wywiadu oraz wykluczenia innych przyczyn bólu, między innymi infekcji, chorób dermatologicznych sromu, zmian hormonalnych czy innych schorzeń mogących powodować podobne objawy.
Co więcej, u jednej pacjentki może współistnieć kilka mechanizmów odpowiedzialnych za ból. Znaczenie mogą mieć m.in. nadmierna wrażliwość zakończeń nerwowych, napięcie mięśni dna miednicy, przebyte infekcje lub stany zapalne, zaburzenia bariery śluzówkowej czy mechanizmy bólu neuropatycznego.
Leczenie wymaga indywidualnego podejścia
Nie ma jednej terapii skutecznej dla każdej kobiety. Postępowanie dobiera się do dominującego mechanizmu bólu i może obejmować m.in. odpowiednią pielęgnację okolicy intymnej, leczenie farmakologiczne, fizjoterapię uroginekologiczną, a także wsparcie psychologiczne lub psychoterapię, szczególnie w przypadku przewlekłego bólu.
Psychoterapia nie oznacza, że dolegliwości są „wymyślone” czy mają wyłącznie podłoże psychiczne. Przewlekły ból wpływa na funkcjonowanie układu nerwowego, napięcie mięśniowe, sen, relacje i życie seksualne, dlatego praca z psychologiem, psychoterapeutą lub seksuologiem może być ważnym elementem kompleksowego leczenia.
W wielu przypadkach najlepsze efekty daje podejście interdyscyplinarne, łączące opiekę ginekologiczną, fizjoterapię dna miednicy, odpowiednio dobrane leczenie farmakologiczne oraz – jeśli jest taka potrzeba – wsparcie psychologiczne lub seksuologiczne.
Najważniejsze jest jednak znalezienie rzeczywistego źródła dolegliwości, zamiast kolejnego leczenia „infekcji”, której w badaniach nie ma.
Wulwodynia jest chorobą, w której prawidłowy wygląd sromu nie oznacza, że bólu nie ma. Dlatego przewlekłego pieczenia, bólu czy nadwrażliwości okolicy intymnej nie należy bagatelizować – nawet jeżeli dotychczasowe wyniki badań były prawidłowe.